Kaplica Maksymiliana Kolbe

Kaplica Maksymiliana M. Kolbe

Maj 1971 roku to czas wizytacji kanonicznej w parafii Krynki. Biskup Piotr Gołębiowski przybywa do Kałkowa i Godowa aby się spotkać z chorymi. Mieszkańcy zbudowali pięć bram powitalnych, udekorowali kwiatami domy, drogę przejazdu dostojnego Gościa wysadzono brzózkami, nawet pobocza usłano zielonymi gałązkami. Witano Biskupa śpiewem i modlitwą.

Podczas podwieczorku urządzonego u Weroniki Kwiecień w Godowie, delegacja mieszkańców okolicznych wiosek poprosiła Biskupa o zezwolenie zorganizowania ośrodka duszpasterskiego – kaplicy w Kałkowie.

Biskup Piotr Gołębiowski zaniemówił, modlił się w duchu o dobrą decyzje, która nie była łatwa. Staranie się o pozwolenie na budowę u władz było z góry skazane na niepowodzenie. Dziesiątki podobnych miejsc w Diecezji oczekiwały na zezwolenie władz na budowę kościoła. Władze nie wydały żadnego dotąd pozwolenia, mało, nie zatwierdziły jego osoby na stanowisku ordynariusza, dlatego pełnił tylko urząd administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej. Opuszczając gościnnych mieszkańców Biskup nie dał natychmiastowej odpowiedzi wiernym. Wychodząc z domu zobaczył swój samochód przystrojony okazałymi wieńcami. Wzruszył się, gdy mała dziewczynka wręczyła mu bukiet z 30 róż. Powiedział wtedy do Księdza Czesława Wali: „Naprawdę ci ludzie pragną Boga”. Udzielił zabranym błogosławieństwa i przy słowach pieśni „My chcemy Boga…” odjechał.

św. Maksymilian M. Kolbe

W kolejnym dniu wizytacji Biskup Piotr Gołębiowski wezwał Księdza Czesława Walę, polecając mu ustnie, aby utworzył w Kałkowie punkt duszpasterski. Ksiądz Wala, odpowiadając: „dobrze”, postanowił udać się do Kałkowa, aby powiadomić mieszkańców o życzeniu Biskupa. Idąc, zastanawiał się nad miejscem pod przyszłą świątynię. Doszedł do miejsca, gdzie na początku znajdował się punkt katechetyczny i pomyślał o przystosowaniu pomieszczenia na kaplicę. Nie wiedział początkowo jak zagaić rozmowę z Zofią i Władysławem Mikosów, tymczasem oni w mig zrozumieli, o co księdzu chodzi, nie czekali na jego słowa, ale ku zdumieniu, sami życzyli sobie, aby zarówno pomieszczenie i działka posłużyły na początek pod budowę punktu duszpasterskiego.

Wracając do Krynek Ksiądz Czesław Wala widział już oczami duszy niedużą świątynię, która nada tej pięknej ziemi nowy wymiar sakralny. Zastanawiając się, kto ze świętych mógłby mu pomóc w tym dziele, przypomniał sobie o zapowiedzianej akurat beatyfikacji Ojca Maksymiliana Kolbego. To był odpowiedni kandydat na patrona, wzór całkowitego zawierzenia Niepokalanej. Wystarczyło zawierzyć podobnie. Takie zawierzenie mogło przynieść owoce.

Po majowej wizytacji Biskupa Piotra Gołębiowskiego ruszyły prace. Należało się spieszyć, zanim władze partyjne zorientują się i zablokują jakąkolwiek zmianę przeznaczenia pomieszczenia i działki. Pojawiły się okna, pojawiły się deski, którymi wybito wnętrze, postarano się o ołtarz, kilka nowych ławek… W ciągu trzech tygodni pomieszczenie przybrało wygląd ubogiej wiejskiej kapliczki. W wiosce zaczęło się coś nowego i wielkiego dziać. Powiało Bożym Duchem.

Wszystko było gotowe na dzień zakończenia roku szkolnego przez dzieci, 14 czerwca 1971 roku. Ksiądz Czesław Wala porozumiał się z Biskupem Gołębiowskim, który pozwolił mu dyskretnie poświęcić Kaplicę i odprawić w niej Msze Święte w niedziele i święta. Oficjalnie nie używano nazwy „Kaplica”, ale „ośrodek duszpasterski” lub „punkt katechetyczny”.

14 czerwca na nabożeństwo zakończenia roku szkolnego przyszły do punktu katechetycznego dzieci odświętnie ubrane. Jaka zapanowała wśród nich radość, kiedy zobaczyły we wnętrzu pomieszczenia stół nakryty białym obrusem, na nim krzyż, kielich, świece, mszał i bukiet kwiatów. Wyciszyły się wzruszone. Ksiądz Czesław Wala usiadł do prowizorycznego konfesjonału. Przed Mszą Świętą, w asyście ministrantów poświęcił Kaplicę. Po odśpiewaniu pieśni; „Chwalcie łąki, umajone…”, rozpoczęła się pierwsza Msza Święta w Kałkowie. Nikt nie ukrywał łez. Dzieci rozbiegły się do swoich domów z nowiną, że w punkcie katechetycznym była Msza Święta.

Od lipca w każdą niedzielę i święto Ksiądz Czesław Wala odprawiał w Kałkowie Mszę Świętą. Stopniowo zaczęło w niej uczestniczyć coraz więcej wiernych. Ludzie przekonali się, że mogą w swojej wiosce razem coś zrobić wielkiego. Mogą mieć Kościół.

Tymczasem obudowano pomieszczenie pustakami i upiększano wnętrze. Solidarnie też stawano w obronie Kaplicy. Kiedy na horyzoncie pojawiał się samochód z milicją lub innymi urzędnikami, natychmiast zbierały się kobiety, by bronic dostępu do Kaplicy. Udaremniały próby zaplombowania drzwi, zdejmując je z zawiasów i trzymając groźnie w rękach, nie dopuszczając do nich nikogo. Nie obyło się bez przepychanek. Wierni wyuczyli się formułek prawnych czy konstytucyjnych zapisów o wolności wyznania, czym zapędzali niedouczonych milicjantów w kozi róg. Na dwa dni przed oczekiwaną beatyfikacją Ojca Maksymiliana Kolbego, a zarazem pierwszą uroczystością odpustową, podczas nieobecności księdza Czesława Wali w Kałkowie pojawiła się siedmioosobowa grupa urzędników z Wydziału Wyznań i Służby Bezpieczeństwa z Kielc. W pobliżu czekały ciężkie maszyny, aby zburzyć Kaplicę, zrównać ją z ziemią. Kobiety murem otoczyły Kaplicę, broniąc dostępu do niej. Doszło do szarpaniny, walki z urzędnikami. Kiedy jeden z urzędników siłą odepchnął kobietę, próbując zaplombować drzwi Kaplicy, Urzędnika przewrócono na ziemię. Zdezorientowany uciekł do samochodu. Do odjeżdżających podbiegła bosa dziewczynka z bukiecikiem kwiatów, które przyniosła z Kaplicy i z miłym uśmiechem podała go jednemu z urzędników, zapraszając na niedzielną Mszę Świętą odpustową. Wręczając kwiaty pocałowała mężczyznę w rękę. Ten sięgnął do kieszeni, wyjął dwa banknoty i powiedział do dziecka: jeden dla ciebie, drugi na Kaplicę, pocałował dziewczynkę niepostrzeżenie ocierając łzę wzruszenia. Maksymilian Kolbe zaczął w Kałkowie zwyciężać. Kaplica przemieniła się w nieduży Kościół.

17 października 1971 roku, beatyfikacja Ojca Maksymiliana Kolbego, Szaleńca Niepokalanej a zarazem pierwszy odpust w Kałkowie. Wzruszającym Te Deum mieszkańcy dziękowali Bogu za cud wybudowania i ocalenia miejsca kultu. W tym dniu z całą pewnością bł.O.Maksymilian spoglądał na Kałków z czułością i błogosławił wszystkim. Jego obraz, ofiarowany przez Biskupa Piotra Gołębiowskiego zawisł na centralnym miejscu w Kaplicy. Dla wszystkich był to radosny akt: ich patron został przez Ojca Świętego Pawła VI wyniesiony na ołtarze. Oni także go wynieśli na ołtarz w swojej Kaplicy.

Ojciec Maksymilian Maria Kolbe, – jak powiedział podczas beatyfikacji Papież Paweł VI -, „Ten pokorny bohater pozostanie wśród największych jako znak widomy wartości i mocy moralnych, utajonych w umęczonych i sponiewieranych rzeszach… W ogromnym przedsionku śmierci zaświtało słowo życiodajne, słowo Jezusa odsłaniającego tajemnicę niewinnego cierpienia … w straszliwym obozie oświęcimskim o.Kolbe wypełnił do końca nakaz miłości”.

Myśl o Ojcu Maksymilianie nie odstępowała Księdza Czesława Wali . Rosło w nim przekonanie, że jeśliby w Kałkowie powstał Kościół, da mu wezwanie błogosławionego Ojca Maksymiliana Kolbe. Wiele w trudnych dniach zawdzięczał Ojcu Maksymilianowi. Żywił dla niego ogromną cześć. Jego też wezwał do pomocy, wszak tu, w Kałkowie, potrzebny był również Boży fantasta, prawdziwy szaleniec Niepokalanej, który bardziej liczyłby na Boga niż ludzi.

Postać Ojca Maksymiliana Marii Kolbego może porwać każdego, przed kim Bóg postawi możliwość włączenia się do orszaku osób pragnących zawierzyć wszystko Niepokalanej.

W Kaplicy Błogosławionego Ojca Maksymiliana Kolbe w adwencie 1971 roku odbywają się pierwsze rekolekcje, które prowadzi ksiądz Jerzy Siara. Było to wielkie oczyszczenie przed radosnym przeżywaniem Świąt Bożego Narodzenia. W Kaplicy wybudowano żłobek, na sianie położono Dzieciątko Jezus, ozdobiono ołtarz choinkami i odprawiono pierwszą Pasterkę. W środku zmieściły się tylko kobiety. Mężczyźni stali na zewnątrz, na śniegu i mrozie. Kiedy miejscowym zwyczajem po Pasterce łamano się opłatkiem, wszyscy mieli łzy w oczach. Poczuli się jedną rodziną zgromadzoną wokół ołtarza w ich Kaplicy z ich duszpasterzem Księdzem Czesławem Walą.

22 maja 1973 roku w uroczystej procesji, której przewodniczył Ksiądz Biskup Gołębiowski przybyła z parafii Pawłów kopia cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej do Kałkowa. W orszaku procesyjnym wzięły udział postacie historyczne, polscy królowie i książęta, hetmani i wodzowie. Szli strażacy, panie w strojach ludowych, schole młodzieżowe i dziecięce, ministranci i kapłani. Wybudowano przed Kaplicą specjalne podium dla Obrazu z wikliny.

Tu także zaczęły odbywać się nabożeństwa patriotyczne mówiące o męczeństwie Polaków tej ziemi, oraz Polaków całej Ojczyzny.

Kaplica stawała się za mała. Podczas nabożeństw nie mieściły się w jej wnętrzu wszystkie kobiety z dziećmi. Postanowiono Kaplicę rozbudować.szybko zgromadzono odpowiednie materiały, rozebrano wschodnią część Kaplicy,dobudowano ściany i dwukrotnie powiększono całość. W miejsce płaskiego stropu pojawił się trapezowy, co pozwoliło podnieść sufit. Kaplica zyskała nowe prezbiterium z nowym ołtarzem głównym. W nawach bocznych, jeśli tak można nazwać miejsca przy ścianach, ustawiono dwa ołtarze: Maryi Niepokalanej oraz bł.Maksymiliana M. Kolbe. Udało się także wydzielić mały chór. Na dachu umieszczono wieżyczkę z sygnaturką. Kaplica przybrała wygląd małego wiejskiego kościółka.

14 sierpnia 1976 roku podczas odpustu ku czci bł.Maksymiliana Kolbego wszyscy dziękowali za opiekę nad całą wspólnotą, a najbardziej za pięknie wyglądającą kaplicę.

Do tak przebudowanej Kaplicy napłynęły nowe dary od wielu kapłanów i świeckich. Był już obraz bł.Maksymiliana, dar od Biskupa Piotra Gołębiowskiego, ale płytę ołtarzową pod niego wyrzeźbił Jan Zawłocki z Rudy, ksiądz Jan Mikos wykonał ołtarz, konfesjonał, pulpit pod mszał i piękną ramę do obrazu bł, Maksymiliana, a także wyrzeźbił stacje drogi krzyżowej, tabernakulum, krzyż na ołtarz i lichtarze. Przybyło wiele parametrów liturgicznych, sztandarów od stowarzyszeń katolickich, pojawiły się pelerynki dla ministrantów uszyte przez siostrę Służkę Helenę Kołbut. Siostry ofiarowały również do Kaplicy trzy ornaty. W Kaplicy była już wówczas codzienna Msza Święta z krótką homilią, w dni popołudniowe dochodziły popołudniowe nieszpory, były nabożeństwa majowe, w październiku różańcowe, w każdy czwartek nabożeństwo o powołania kapłańskie i zakonne. Były organizowane specjalne nabożeństwa dla chorych.

6 kwietnia 1981 roku, biskup sandomierski Edward Materski erygował w Kałkowie parafię pod wezwaniem Błogosławionego Maksymiliana Kolbego. Do parafii weszły wsie Gębice, Godów, Kałków, Żuchowiec i Szeligi.

1 – 6 czerwca 1981 roku to czas Misji Świętych prowadzonych przez Księży; Jerzego Siarę, Henryka Kołodziejczyka, i Andrzeja Wróblewskiego. W ostatnim dniu poświęcono krzyż, który ustawiono na placu, gdzie w przyszłości planowano wybudować kościół. Następnego dnia, 7 czerwca odbyła się w Kałkowie pierwsza wizytacja kanoniczna, którą przeprowadził Ksiądz Biskup Walenty Wójcik. Uroczysta Msza Święta z przyjęciem sakramentu bierzmowania przez młodzież odbyła się przy ołtarzu polowym przed Kaplicą.

Witamy ponownie!

Zaloguj się do swojego konta

Utwórz nowe konto!

Wypełnij poniższy formularz, aby się zarejstrować

*By registering into our website, you agree to the Terms & Conditions and Privacy Policy.

Odzyskaj swoje hasło

Wpisz nazwę użytkownika oraz hasło, aby zresetować